Zostaw Simbę w spokoju! Wszystkiemu winna Tiara Przydziału!

Z jednej strony mu się nie dziwię. Zbyt długo siedział w szambie, więc przesiąknął gównem. Jednocześnie stara się utrzymać swoją pozycję w stadzie. Jak wygłodniały lew z przetrąconą łapą i bez połowy grzywy.

Newsweek Comics przedstawia legendarną postać dziennikarskiego półświatka. Obrońcę demokracji spod Berlina.

screenshot_2017-03-05-12-10-43

Wystrój wnętrza…

Poczynania komiksowego redaktora przywodzą na myśl sytuację wygłodzonego morfinisty. Ewidentnie wypowiedział separację trzeźwemu myśleniu. Nie byłbym specjalnie zdziwiony, gdyby nazajutrz media podały do publicznej wiadomości, że roznegliżowany p. Lis wdarł się do Kościoła Mariackiego- na wieżę, gdzie grają hejnał. Ogłuszył trąbkarza i z obłędem w oczach wypierdział hymn Unii Europejskiej. Zamiast osławionego utworu, który stanowi wizytówkę Krakowa.

Odnoszę wrażenie, że zdegradowaną osobowość telewizyjną dzieli zaledwie mały kroczek, by wygrać bilet w jedną stronę do zakładu zamkniętego. W bez-klamkowym pomieszczeniu z wytapetowaną ścianą w facjaty Jarka Kaczyńskiego.

Niejedną kobietę zżera prawdopodobnie zazdrość o względy mężczyzny. Jaką p. prezesowi okazuje wspomniany wyżej redaktor, który stał się w pewnym sensie nazistą bez swastyki, bo- jak mówią- nadgorliwość gorsza od faszyzmu.

Hogwart, czarna magia i kompleks polskości

Ich wzajemne relacje przypominają perypetie szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Myślę, że winą metamorfozy Lisa w hienę należy obarczyć Tiarę Przydziału. Gadającą czapkę. Umiejscowiła go przecież wśród wyznawców Czarnego Pana. W I rzędzie oświeconej elity, która wierzy w czystość swojej krwi. W odróżnieniu od ludzi spoza systemu.

W trakcie aresztowania:

– Piłem wódkę z Voldemortem! Zabierzcie swoje brudne łapska! To wina gadającej czapki!

Śmierciożercy uciekają się do ciosów poniżej pasa. To też nie dziwi. Boją się po prostu Azkabanu, ewentualnie pocałunku Dementora. (Czyt. Zbigniewa Ziobry.) Przeciwstawiają się wszelkim zdroworozsądkowym praktykom, bo to urąga idei poddaństwa, do której przywykli. Mam podejrzenie, że każdy z nich boryka się z kompleksem polskości.

– Mamo, czemu nie urodziłem się Niemcem?

– Syneczku, możesz być tym, kim tylko zechcesz.

Lista blamażu ciągnie się kilometrami. Jak stąd do Chicago lub Salt Lake City. Mógłbym wziąć pod lupę choćby Żołnierzy Wyklętych, ale to zbyt obszerny temat, by poświęcać mu zaledwie wzmiankę.

W poprzednim odcinku:

Nigdy nie ufaj kobiecie z hybrydami

Tymczasem w trakcie medycznej konsultacji.

– Panie Tomaszu, proponuję wzmożony trening kondycyjny.

– Warum?* Jak to się ma do mojej przypadłości, Mediziner*?

– Współczesna medycyna nie potrafi sprostać pańskiej głowie. Pozostaje opcja wytrzymałych nóg i występy w niemieckich maratonach.

* Warum– z jęz. niemieckiego- Dlaczego?

* Mediziner– jak łatwo się domyślić- Lekarz.

sketch-1488722155752

Jak ktoś zaczyna dzień od ćwiartki wódki, to z czasem myślenie dzieli mu się na cztery części. To logiczne. Szara strefa powoli ulega erozji. Jak ziemia, która nie nadaje się już pod uprawę. Mr Newsweek sprawia podobne wrażenie. Przypomina trochę stałego bywalca sklepu monopolowego, który zaczepia ludzi z prośbą o brzęczące monety.

Lew z przetrąconą łapą i bez połowy grzywy…

Z jednej strony mu się nie dziwię. Zbyt długo siedział w szambie, więc przesiąknął gównem. Jednocześnie stara się utrzymać swoją pozycję w stadzie. Jak wygłodniały lew z przetrąconą łapą i bez połowy grzywy. Wcześniej został uznany za hienę. Teraz wszedł w spółkę z demonicznym stryjkiem- Skazą. I za wszelką cenę usiłuje wygnać Simbę z Lwiej Ziemi. (Król Lew się kłania). Podejrzewam, że maczał nawet łapy w zabójstwie Mufasy. Najbardziej traumatycznym wydarzeniu mojego dzieciństwa. Nigdy mu tego nie wybaczę.

Niedożywiony intelektualnie- Oscar Tramp.

P.S. Zbyt często nawiązuję do Harry’ego Pottera. Zdaję sobie sprawę ze swojego alkoholizmu… znaczy- wprowadzanej monotonii.

Polecane:

Dylemat św. Mikołaja

 

6 przemyśleń nt. „Zostaw Simbę w spokoju! Wszystkiemu winna Tiara Przydziału!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *