Z dzienniczka nowoczesnej kobiety

przechwytywanie

W dużym uproszczeniu.

Czytaj między wierszami.

Poniedziałek. 19 czerwca.

Co-miesięczna wizyta w pensjonacie spokojnej starości. Senior rodu blednie w oczach. Podczas odwiedzin sprawiał wrażenie nieco przygaszonego.

Wtorek. 27 czerwca.

Przed południem społeczność miasta tłumnie witała uchodźców z Bliskiego Wschodu. Biedni chłopcy. WELCOME REFUGEES!

Środa. 5 lipca.(Wybacz za odrobinę światłowstrętu.)

Mój wieloletni partner zaproponował małżeństwo. Bzdura! Nie pozwolę się wmanewrować w rolę kury domowej.

Czwartek. 13 lipca.

Richard* udał się omówić formalności z lekarzem. Może wreszcie uda się nakłonić dziadka, by podpisał akt eutanazji.

* Ojciec.

Piątek. 21 lipca

Zaangażowałam się w protest środowisk LGBT. Podczas parady wolności niosłam transparent, który głosił: ADOPCJA- TAK. To niesprawiedliwe, że ludzie odmiennej orientacji pozbawieni są możliwości, by stworzyć pełną rodzinę. Nie mogę milczeć, zwłaszcza gdy wisi nad nimi groźba samotności w podeszłym już wieku.

Sobota. 29 lipca.

Wraz z przyjaciółmi wybrałam się na koncert w opuszczonym kościele. Podczas występu muzyk podarł Biblię, po czym zjadł kilka wyrwanych wcześniej kartek. Prawdziwy artysta! Udowodnił, że kpi z zaściankowych poglądów, odrzucając hierarchiczną dyktaturę mężczyzn.

Niedziela. 6 sierpnia.

Katolicy apelują, by odmówić azylu uciekinierom z terenów objętych wojną. Nie pojmuję z ich strony bezpodstawnej zaciekłości i mowy nienawiści. Przecież Jezus także był uchodźcą.

Hipokryci.

Poniedziałek. 14 sierpnia.

Od kilku dni męczą mnie mdłości. Zrobiłam test ciążowy. Wynik- DODATNI.

Fuck! Ciąża– w obliczu kariery– nie wchodzi w grę. Czym prędzej poddałam się aborcji. Zabieg minął bezboleśnie.

Wtorek. 22 sierpnia.

Zdarzył się incydent, w wyniku którego zginęło 26 osób.

Pod wieczór złożyłam hołd ofiarom zamachu.

Później wzięłam udział w marszu półksiężyca, by wyrazić sprzeciw wobec podziałów. 

Tym właśnie skutkuje wykluczenie i ksenofobia.

Środa. 30 sierpnia.

Wstąpiłam do Green Peace. Nie mogę biernie przyglądać się cierpieniu zwierząt. Podpisałam już petycję przeciw czarnorynkowej wymianie kości słoniowej oraz połowom wielorybów. Przecież to żywe istoty!

Nie składamy parasolek!


Powtarzam. Czytaj między wierszami. Czołem. O. Beton.

O.T.

W poprzednim odcinku:

Afera kilometrowa posła Andruszkiewicza. O co w tym chodzi?

Warto również przeczytać:

Byłem świadkiem śmierci

 

 

 

10 przemyśleń nt. „Z dzienniczka nowoczesnej kobiety

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *