w stroju batmana, ew. Elsy z krainy lodu

kreatywność

 Jesteś po szkole i nie masz pomysłu na przyszłość? Interesuje cię szybki pieniądz (w sensie: szybko uszczuplone konto), bezpłatny urlop, murzyńska praca w ponadnormatywnym wymiarze godzin i perspektywa śmiesznej emerytury? Nasza firma to miejsce dla ciebie! Minimum 50- letnie doświadczenie mile widziane.

PRZECZYTAJ

kocham_cie_po_chinsku

Idę o zakład, że właśnie w ten sposób widzisz swoją pozycję w odpływie klozetowym rynku pracy. Rury kanalizacyjne są za wąskie i odchody- że tak to ujmę- systemu szkolnictwa powodują nieprzyjemne zatory, które wymagają serwisu hydraulicznego. Zdaję sobie sprawę, że moje słowa mogą wzbudzać w czytelnikach obrzydzenie, ale w tym tkwi dosadny przekaz- tylko najsprytniejsi są w stanie „prześlizgnąć” się dalej. Zapchany sedes to nic przyjemnego i z pewnością kłopotliwe położenie, zwłaszcza gdy potrzeba natarczywie dobija się do drzwi.

Popek

Jak nie drzwiami, to oknem…

Uprzedzając domysły- nie mam na myśli drogi w ślad za liderem zespołu Paktofonika.

W mojej ocenie najbardziej pożądaną cechą (także wśród kobiet) jest wyrazistość. Czarny tusz w oczach i duma w spojrzeniu rodzicielki. Twarz pocięta scyzorykiem. Opaska piracka, chociaż oko jest w pełni sprawne. Ekstremalna unikatowość nie jest konieczna, więc odłóż scyzoryk i czytaj dalej.

Działanie niepożądane:

Wyjście przed szereg za wszelką cenę nie popłaca. Poparcia tej tezy dopatruję się na przykładzie pewnego oryginalnego człowieka, który wytatuował sobie na obydwu dłoniach logo Nike i Adidasa. Nieszablonowe podejście w kwestii własnego wizerunku przysporzyło mu lokalnej rozpoznawalności, ale bardziej w kategorii: „z przymrużeniem oka”. Nawiasem mówiąc- swoje unikatowe cechy wykorzystuje w międzynarodowym przedsiębiorstwie stricte społecznym: „PAN DA” i okresowym wizytom w ośrodku zamkniętym dla niedomagających w pewnych obszarach umysłu.

Wojtek

Działanie pożądane:

Kluczowa postać mojego artykułu, czyli Łukasz Jakóbiak, zdawał sobie sprawę z konieczności wspięcia się na wyżyny kreatywności podczas rekrutacji do pewnej warszawskiej korporacji. Nie chciał stać w kolejce na niewątpliwą rzeź i stratę czasu, by później tygodniami czekać na telefon, który nigdy nie zadzwoni, chyba że z banku- z przypomnieniem zaległej raty kredytowej. Wojtek mógł wytatuować sobie dłonie, jak powyższy ciułacz, ale znalazł lepsze rozwiązanie. Na budynku wymarzonej firmy rozwiesił swoje CV w wersji hard- 3m x 6m. Swoim niestandardowym podejściem wg opcji: ,,Mają rozmach skurwysyny” zaskarbił  przychylność potencjalnych pracodawców, a także zyskał grono wielbicielek. Skrzynka e- mailowa od tamtego czasu pęka mu w szwach- z różnymi propozycjami pracy i… seksu.

Elsa

Zjedz swojego rekrutera

Patrząc przez pryzmat korporacyjnego skauta rekruci wyglądają identycznie, jak stadko milczących owiec prowadzonych na rzeź (Hannibal Lecter się kłania). Skoro więc rekrutacyjni rutyniarze, jak w transie, odprawiają z kwitkiem kolejnych idealistów bez idei, trzeba wyrwać ich z marazmu. Wstrząsem. Poczuciem humoru. Profesjonalizmem. Zapamiętywana jest WYRAZISTOŚĆ. Na początek proponuję inny wygląd CV- bardziej egzotyczny. Zamiast wypunktowanych wydarzeń z życia- coś, co utkwi w pamięci- kandydat w stroju Batmana, a kandydatka przebrana za Elsę z Krainy Lodu.

Batman

Chińska perfekcja

Zawsze zastanawiał mnie fenomen skośnookich znad muru chińskiego. Matka więcej nie miała… ? Rozmnażają się, jak króliki, żyjąc po 10 osób na 1 metrze kwadratowym, ale… potrafią sobie radzić w kwestii zatrudnienia i rozwoju. Ich system wartości opiera się na jakości. Mniej, ale z większym naciskiem na specjalizację.

Z dzienniczka Chińczyka

Muszę stać się ekspertem, bo miliard innych osób czeka na moją ciepłą posadkę.

znajomości

Jesteś Kapitanem Ameryką czy Czarną wdową ?

Spójrzmy prawdzie w oczy. Każdy szanujący się lider ds. sprzedaży woli uzupełniać swój skład, ewentualnie braki w składzie niecodziennym podejściem. Listą przebojów, ale… na pewno nie Radia Zet, raczej niecodziennymi jednostkami, jak grupa uderzeniowa Nicka Fury’ ego z agencji T.A.R.C.Z.A. Mieć oko na wszystko, a uszy wszędzie indziej. Papierowi pracownicy, czyli tacy z polecenia dyrektorów, prezesów i członków zarządu są jak Żubry, ustrzelenie jakiegokolwiek z nich może obciążyć konto o karę miliona złotych. I później tłumacz się, że w czasie polowania pomyliłeś/-aś go z dzikiem. Z zawodu synowie, córki, bratankowie, bratankowie bratanków zazwyczaj nie są wartością dodaną, ale wypchaną w walce o kolejnych klientów. Równie dobrze mogliby powiększyć grono wyrzuconych do sedesu. O, kurwa, znowu się zapchało.

4 przemyślenia nt. „w stroju batmana, ew. Elsy z krainy lodu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *