hogwart

Prankster z Bronxu, humor Boga i list z Hogwartu

W poprzednim odcinku: Światła, kamera, akcja! Idę o zakład, że- gdy Bóg lepił mnie z gliny- musiał mieć wyjątkowo dobry humor. Oczami wyobraźni widzę zgiętego wpół ze śmiechu Stwórcę, który kolejne elementy składowe ciała przyczepia na chybił trafił. Bez pożądanego składu, nie mówiąc już o jakiejkolwiek estetyce. – Wybacz, synu, nie mogłem się powstrzymać. I byłbym zapomniał,[…]