Syndrom przerośnietego przedramienia, laska Marszałka i życzenia gwałtu, czyli o najbardziej niewdzięcznych profesjach. Ha!

screenshot_2017-04-08-10-45-36

(Ilustracja przedstawia mojego brata- bliźniaka.)

W poprzednim odcinku:

Ani jednej kropelki, czyli o dolegliwościach, z których śmiać się wypada. Ha!

Żadna praca nie hańbi. Owszem. Ale istnieją zajęcia, które mogą dać się we znaki. I to nie na żarty, doprowadzając ich użytkownika do przedwczesnej siwizny lub… łysiny.

Ha!

_20170402_193624

Ok. Zbyt długo nie przyglądaj się mojej twarzy, bo zamienisz się w kamień. Ewentualnie zapragniesz wydłubać swoje oczy, a mniemam, że jeszcze zrobisz z nich użytek. Choćby na potrzeby niniejszej publikacji.

Nie będę owijał w bawełnę. Jak czarni niewolnicy podczas 14- godzinnego dnia pracy.

Przejdźmy więc do sedna.

Do prywatnego zestawienia najbardziej niewdzięcznych czynności.

1.

Sędzia (powiedzmy- piłkarski)

Cały mecz biega za piłką, chociaż nikt do niego nie podaje. Ha!

I zazwyczaj w podzięce dostaje laurkę z życzeniami analnego gwałtu. Pod słowami: Chuj Ci w dupę. Dodatkowo biedakowi zarzucają korupcję.

2.

Marszałek Sejmu

Bez ćwiartki wódki– wstęp stanowczo zabroniony. Gdybym został zarządcą chlewu, prawdopodobnie użyłbym laski marszałkowskiej, jak Achilles oszczepu pod Troją. Trudno, każdy swoje musi odsiedzieć. Ha!

Sytuację najlepiej zobrazuje krótki filmik wprost z koryta:

(Możesz nie oglądać. Nic nowego nie zobaczysz.)

3.

Libacyjny kierowca

Czyt. Charon– przewoźnik imprezowych niedobitków.

Postać, o której myślał Erich Fromm, gdy pod wpływem alkoholu ułożył swoje epitafium: Mieć czy być. Ściśle mówiąc- mieć prawo jazdy, czy być pijanym.

4.

Szambelan

Inaczej: Szambo- nurek.

– Zenek, nie chcę biadolić, ale chyba mamy przesrane.

Fuck-t. Gówniana robota nam się trafiła.

Współczesna odsłona wytworności. Pomimo smrodu– zawsze z opresji wychodzi bez szwanku. Jak amerykański bohater kina akcji. Chuck Norris studzienki kanalizacyjnej.

Ha!

5.

Tanatokosmetolog*

Nazwa profesji wydaje się skomplikowana. Oznacza osobę, która przygotowuje zmarłych do pochówku.

Nie wyobrażam sobie bardziej upiornego zajęcia. Niby kwestia nawyku, ale spójrzmy prawdzie w oczy: podświadomość uwielbia płatać figle. Choćby w postaci niskobudżetej wersji The Walking dead.

Przynajmniej żaden klient nie zwróci się z reklamacją.

Ha!

* Od słowa: Tanatos– grecki bóg śmierci.

6.

Seks- masterka

– Czym zajmujesz się w pracy?

Chwila niezręcznej ciszy.

– Jęczę.

Zawodowo zajmuje się emitowaniem sygnałów godowych. Przynosi rozkosz telefonicznym desperatom- z syndromem przerośniętego przedramienia.

Ha!

7.

Pies, nie obrażając najlepszych przyjaciół człowieka.

Czyt. Policjant.

Nie po to urodziłem się człowiekiem, by samego siebie degradować do rzędu zwierząt.

Ha!

PS. Uwielbiam psy.

Inne:

Do zestawienia czynników więzienno- twórczych mógłbym dodać ocean innych profesji. Choćby wszelkiej maści prace produkcyjne. Cofasz się w nich do standardów manufaktury, nie masz czasu spojrzeć w niebo, a pot strumieniami spływa po dupie.

Niedożywiony intelektualnie- Oscar Tramp.

W kolejnym artykule ogłoszę konkurs. Długoterminowy- z nagrodami pieniężnymi.

Czołem. O. Beton.

 

24 przemyślenia nt. „Syndrom przerośnietego przedramienia, laska Marszałka i życzenia gwałtu, czyli o najbardziej niewdzięcznych profesjach. Ha!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *