Osiedlowe CIA, frytkowa posługa i sekciarscy domokrążcy

W poprzednim odcinku:

Zostaw Simbę w spokoju! Wszystkiemu winna Tiara Przydziału!

Wizyta w cieniu agonii

Ocknąłem się z półsnu po detonacji bomby nuklearnej. Ktoś pukał. Co za chuj? Niech spłonę. W stylu pijanego mistrza kung fu podczołgałem się pod drzwi. Jak czworonóg z przerośniętą głową wielkości zmutowanej dyni.

Zastał mnie wtedy widok parki kobiet, które wyglądem i twarzowym uduchowieniem przypominały zakonnice incognito. Ubrane cnotliwie. Jakby cofnęły się w czasie ze 100 lat. Miałem już zapytać o wehikuł czasu, ale półtonowa głowa odmówiła współpracy.

Chcesz poznać prawdę?- Zapytała Gryzelda po 60-stce.

Spojrzałem na nią wzrokiem Forresta Gumpa. Run, Forrest, run! Do muszli klozetowej! Zatrzasnąłem drzwi przed oświeceniem i pobiegłem zwymiotować. Głosicielki Słowa mogły poczuć się dotknięte niepowodzeniem. Równie mocno, jak mój organizm namiastką Las Vegas ubiegłej nocy.


Anegdotka:

Miła obsługa z twarzą wygłodniałego niedźwiedzia odmówiła przyjęcia karty. Stąd symboliczny charakter wpłaconej kwoty. Chciałem uzewnętrznić wyraz swojej wiary w- jak się później okazało- ozłoconych orłów.

dsc_1213


Duże frytki! Raz!

Nieokreślony czas później odwiedziła mnie inna delegacja. I znów zza drzwi wyłoniły się kwieciste barwy. Jak podczas hipisowskiej rewolucji w latach 60-tych ubiegłego stulecia. Tym razem- z czystej przyzwoitości- wdałem się w dyskusję. (Może raczej z nieodpartej potrzeby rozrywki.)

– 144 tys. zbawionych spośród kilkunastu milionów? Dobrze zrozumiałem? Co z resztą? Będzie serwowała przez wieczność frytki szczęśliwym wybrańcom?

Po 7 minutach ożywionego dialogu odprawiłem je z kwitkiem. Jednostronnym biletem w odmęty syberyjskiej zimy.

– Miła pogawędka. Nie przeczę. Ale… już więcej nie życzę sobie sekciarskich odwiedzin i nagabywań. Żegnam.

_20170309_230354


Anegdotka z imprezy:

– Co nie pijesz?! Jehowy, czy jak?!

– Szczerze? Tak.

Wiem. Z subtelnością łączy mnie tyle, co pannę S. Grey z dziewiczą naturą.


Rozmowa monitorowana…

Nie minęły dwie minuty, gdy znów rozległo się pukanie do drzwi. W progu moich skromnych włości stała sąsiadka- wysoce postawiona przedstawicielka kasty emerytów i rencistów. Przeszła do sedna.

– Chyba nie wstąpiłeś do Jehowych?

Wywiad CIA z całym wachlarzem technologicznych sztuczek właśnie czerwieni się ze wstydu. Osiedlowy monitoring czuwa. Bezustannie i- co warto wspomnieć- hobbystycznie. Między kulinarną sztuką: Nic nie jadłeś?!… a przygodami Stefani Forrester i reszty załogi Mody na Sukces.

– Nie, nie. Proszę się nie martwić.

– Nie zadawaj się z tą sektą, bo dobry z Ciebie dzieciak.

jehowi-1

Retrospekcja

Chylę czoła przed szpiegowskim kunsztem, który mógłby zawstydzić nawet Czarną Wdowę z Uniwersum Marvel’a. Serio. Plus 3 do respektu. Po wydarzeniach ściśle określonej nocy żywiłem cichuteńką nadzieję, że posiadłem zdolność teleportacji. Jak Goku z ponadczasowej mangi Dragon ball. Niestety. Każdy mój ruch został idealnie prześledzony i zarejestrowany.

O, zgrozo! Dowiedziałem się, że- zanim pokonałem odległość 20 metrów- upłynął ponoć kwadrans. W międzyczasie trzykrotnie przytuliłem glebę, raz zwymiotowałem i ćwierć razy próbowałem wspiąć się po ulicznej latarni.

… A może by wysłać dwie młódki?

Pokoleniowa współpraca* stanowi piękną wizytówkę Jehowych szarlatanów. To fakt, ale… (I znowu będę się wymądrzał. Jak Gandalf polskiej blogosfery.)

… prawda wg mnie wygląda nieco inaczej. Z męskiego punktu widzenia dość brutalnie. Stara wyjadaczka podczas wizyty duszpasterskiej pełni rolę bezlitosnej przyzwoitki. I z tego tytułu nie pozwala zatracić się podopiecznej w objęciach potencjalnego wyznawcy.

* Drobne założenie: Uznaję (z prywatnego bagażu doświadczeń), że wizytę składają zazwyczaj dwie kobiety: Baba Jaga i Małgosia. Po Jasiu dawno słuch zaginął.

Czy wiesz, że… ?

Typowy wyznawca sekciarskiej kliki Jehowy przynajmniej 3 razy w ciągu życia celebruje Koniec świata. Najbliższy zaplanowano w roku 2034. Zbiegnie się prawdopodobnie ze schyłkiem władzy s(PiS)ku. Elementy układanki powoli zaczynają do siebie pasować.

Niedożywiony intelektualnie- Oscar Tramp.

 

 

6 przemyśleń nt. „Osiedlowe CIA, frytkowa posługa i sekciarscy domokrążcy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *