Nauczycielu, nauczaj się sam!

screenshot_2017-04-03-23-06-26

W poprzednim odcinku:

Tęsknię za kacem, wstrętny idioto!

Debatę nad reformą szkolnictwa należy rozpocząć od skoku z II piętra. Ok., każdy, kto zdoła wykaraskać się z urazów, może przyłączyć się do rozmów. Im mniej ekspertów, tym lepiej. Istnieje szansa, że przetrwają wyłącznie twardogłowi. Ci, którzy nie boją się ryzyka.

Kolejny punkt  reorganizacji kuźni* zakłada wizytę w salonie urody. Nieskazitelny wygląd przed kamerami stanowi priorytetowe znaczenie.

* Kuźni talentów, ale wykuwa się je wyjątkowo tępymi narzędziami. Ostateczny kształt poddanych obróbce diamentów wydaje się zniekształcony i niewyraźny.


Galeria kadry nauczycielskiej. Przykład nr 1.

screenshot_2017-04-08-10-35-18

Bad Teacher

Na jej lekcjach każdy uczeń traci głowę przy tablicy i pod ławką. Uczniowie, przeważnie chłopięca ich część, czuje się wobec niej, jak Hitler w maju 45’. Bezsilnie.


Spójrzmy prawdzie w oczy.

Zmiana  typu edukacji  nie ma większego znaczenia. Problem leży dużo głębiej. I jego wierzchołkiem są przepychanki polityczne. W miejscu, gdzie proponowane rozwiązania są zaledwie fasadą. Gmach instytucji zostanie zastąpiony innym, owszem, ale pozostałe elementy- z niewielkimi korektami- pozostaną nietknięte.

Zaangażowanie w sporze o gimnazjum dowodzi wyłącznie naiwności społeczeństwa. Równie dobrze mógłbym stanąć w ringu z Tysonem i zadecydować, którą ręką Iron Mike wyprowadzi cios w moją- skruszoną po chwili- szczękę. Dosadniej problemu nie da się zobrazować.

Meritumsprawy leży pod spodem.

Pod skruszoną szczęką.

I to jest właśnie coś, co umyka nam w debacie dotyczącej reformy edukacji.


Galeria kadry nauczycielskiej. Przykład nr 2.

screenshot_2017-04-08-10-45-36

Siekiera

Jej ulubiony dźwięk to paznokciowo- tablicowy skrzyp, który drąży w głowie większą dziurę, niż 2- godzinny wykład z kombinatoryki.

Lubi nawilżanie skóry wazeliną i roast uczniów, którzy jej podpadną.


screenshot_2017-04-08-23-26-33

Podczas lat spędzonych w Alcatraz- tłukłem głową w mur. Im bardziej się wyróżniałem, tym więcej byłem sobą. Nigdy nie zadowalały mnie podstawione pod nos rozwiązania. Wolałem empiryczną* stronę nauki, która w żaden sposób nie współgrała z niezbyt elastycznym systemem.

Ze ściśle określonym programem, który serwuje uczniom podróż w czasie do 12- godzinnego dnia pracy. W książkach.

Z bombardowaniem chłonnych umysłów bezsensowną teorią. Szczegół, że za chwilę wywietrzeje z głowy. Według słynnej zasady trzech „Z”: Zakuć. Zdać. Zapomnieć. Dodam od siebie czwarty element: Zwymiotować. Ewentualnie jeszcze: Zmarnować potencjał.

Już lepszy widok szczerbatego alkoholika w zalatujących uryną łachmanach.

* Empiryczną- poprzez praktykę.


Ciekawostka: Co trzeci uczeń tańczy wokół wisielczej liny lub saszetki z żyletkami.


Nie od dziś wiadomo, że edukacja gnije od środka. Tymczasem proponowane w niej przeobrażenia mogę porównać do zmiany zużytej bielizny, nie uwzględniwszy jednak higieny stref intymnych. W krótkiej perspektywie swąd znów zaszczypie w oczy. Jak podczas obierania cebuli.

Wcale nie przesadzam. Przejdę więc do sedna. Nie, nie do pieniędzy. Do uczniów.

Od pokoleń produkuje się stado nieporadnych życiowo bałwanów, które- wychodząc z edukacyjnej lodówki- topnieją w blasku słońca. I pozostaje po nich ledwie parująca kałuża oraz zalegające w śniegu odchody zwierząt. Dodatkowo niektórych ludzi.

– Myślałeś samodzielnie! Niedostateczny!

(Czytaj dalej…)


Galeria kadry nauczycielskiej. Przykład nr 3.

screenshot_2017-04-08-10-57-45

Automat

Typ osadzony w mentalnym więzieniu. W szkole nie ma miejsca na samodzielne myślenie, bo w ministerstwie wiedzą lepiej. Korzysta z instrukcji obsługi nawet przy użyciu papieru toaletowego.

System szkolnictwa pluje wszystkim w twarz, a on jest przekonany, że to tylko deszcz pada.


Uczniów zwykle traktuje się hurtem. Jak zwierzęta w oborze. Brakuje wyławiania predyspozycji i wpojenia pasji. By chłonny umysł z błyskiem w oku dążył do perfekcji. Kreatywnie. Z nieustannym wsparciem. Bez jakiejkolwiek nagonki w stronę uzdolnionej językowo osoby, by traciła swój talent w objęciach kobyły programowej. (Podobnie z innymi talentami.) Tym sposobem nigdy nie przyspieszy. Co najwyżej zaliczy falstart, skupiając większą uwagę w materii, której nie potrzebuje.

Strata czasu. Zamiast szlifować swój talent, utonie w podręcznikach i wizji 123 lat sprawdzianów, po których niepodległości ani widu, ani słychu.

Prosty przykład. Walczyłem z nauką na wielu frontach. Jak Napoleon podczas swoich kampanii. Teraz nie potrafię nawet zbudować bomby lub wyprodukować metaamfetaminy. Jak w Breaking Bad.

Ha!


Galeria nauczycielskiej kadry. Przykład nr 4.

Prawdziwy nauczyciel

screenshot_2017-04-08-10-34-19

Idol z prawdziwego zdarzenia. Jak Justin Bieber dla tysięcy nieobrośniętych cipek.

Staje się inspiracją poprzez siłę swojej osobowości oraz umiejętność wtłoczenia w młode umysły wartości cenniejszych, niż wiedza.

Przykład: John Keating- nauczyciel ze Stowarzyszenia Umarłych Poetów.


screenshot_2017-04-08-10-37-55

Nie usiłuję pozorować Jezusa polskiego szkolnictwa. Od nadmiaru ekspertów- co najwyżej- rozboli tylko głowa. Żeby więc uniknąć intelektualnego kaca– proponuję otworzyć strajk uczniowski. I domagać się gruntownej zmiany metod ogłupiania. Ograniczyć teorię- substytut papieru toaletowanego. I wynieść na zasłużone miejsce specjalistyczną praktykę– która zakorzenia się w umyśle na trwałe i pozwala zachować uczniom błysk w oku.

Żadnych zmian jednak nie będzie. Niestety.

Wystarczy powiedzieć, że szkoły stworzono na modłę nauczycieli. Podobnie jak służbę zdrowia dla lekarzy. Sądy dla prawników. Burdele dla alfonsów.

Komunikat. W razie wybuchu pożaru- nauczyciel ewakuuje się pierwszy.

Niedożywiony intelektualnie- Oscar Tramp.

36 przemyśleń nt. „Nauczycielu, nauczaj się sam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *