Ks. Jacek Międlar vs Siostra Frankensteina

Wolałbym siedzieć na ławie oskarżonych z Jackiem Międlarem, niż być uniewinnionym z siostrą Frankensteina.

W poprzednim odcinku:

Stolica Disco Polo

Materiał przeznaczony wyłącznie do użytku powszechnego. Z uwagi na niewybredne porównania i dość specyficzną treść publikacji, zaleca się konsultację z prywatnymi zasobami poczucia humoru. Z góry zastrzegam. Przedstawiam wyłącznie własny punkt widzenia.

jacek-2

Gala UFC- Prokuratura zapowiedziała walkę 100-lecia, już chyba siedemnastą z kolei. Mają rozmach psubraty. W oktagonie spotkają się: Jacek oficjalny chuligan Jezusa Międlar i Joanna intelektualna impotentka Scheuring- Wielgus.

Sylwetki wojowników

Uniwersytet III w., ale p.n.e. – Córka Voldemorta- Joanna Szeląg von Wielgus

Anonimowa wypowiedź nieco mniej animowanego Oscara Trampa: Przypomina trochę nieudany eksperyment genetyczny. Żeński odpowiednik Frankensteina. Z całym wachlarzem błędów konstrukcyjnych.

W świecie Magii i czarodziejstwa… widziałbym ją chyba w roli goblina. Ewentualnie bękarta lorda Voldemorta, tyle że pozbawionego magicznych umiejętności.

Obserwuję ją uważnie…

Serio. Jak Putin mapę Europy. I nie mogę wyjść z autentycznego podziwu kobiety, którą prawdopodobnie interesuje się Księga Rekordów Guinnessa. W drobnej, co prawda, kategorii, ale zasługującej na uroczysty wpis. Permanentnego blamażu politycznej sceny kabaretowej. Na próżno szukać w wystąpieniach pro-szwabskiej posłanki jakichkolwiek przejawów logicznej konsekwencji.

Poniżej prezentuję krótką kompilację obszernej kompetencji córki Voldemorta.

Wyrywanie z kontekstu…

Newsweek Comics lub gazetka Wyborcza (substytut papieru toaletowego) mogą uznać, że wraz z księdzem publicznie promujemy upijanie się do nieprzytomności.

Już widzę nagłówek potencjalnego artykułu: Smeagol blogosfery i ksiądz- faszysta łączą siły w alkoholowej libacji.

screenshot_2017-02-02-19-03-42

Niestety. Narzuciłem sobie przymusowy odwyk. Trwa już nieco ponad 2 lata. Wiem, ręce same składają się do oklasków. Postanowiłem udowodnić, że pośród wariatów, do których, jak się okazuje, należę, abstynencja jest możliwa. Jest. Zwłaszcza w wykonaniu alternatywnej wersji Jokera. Wprawdzie trochę niskobudżetowej, ale z potencjałem.

Halo, czy jest na sali lekarz? Jest? Proszę, doktorze, nie reanimować.

Praprawnuczka Alberta Einsteina wstąpiła na drogę prawną. Poczuła się ponoć zagrożona. Według niej Jacek Międlar motywuje swoich sympatyków do samosądu i egzekucji.

Pozew, nie będę ukrywał, zakrawa o groteskę. Jakby Hitler próbował uczyć właściwego postępowania Matkę Teresę z Kalkuty.

tweet

Wystarczy przecież odnieść się do zapisanych w mini- publikacji haseł. W tym celu, żeby nie udawać językowego eksperta, poprosiłem o pomoc wujka Google. Bez słowa sprzeciwu przedstawił swoją wersję.

Cytuję bez wyrywania z kontekstu: ŚMIERĆ KONFIDENTOM.

Proszę o wybaczenie! Nie mam zamiaru się tłumaczyć. Pani poseł powinna. To nic nowego, że prawda uwiera. Jak drzazga w fiucie. Tweet nie zawiera przecież opinii. Wyłącznie fakty. Z nimi natomiast się nie dyskutuje. Aleksander Kwaśniewski zaświadczy, że 40% alkohol może nie trącić spirytusem, ale ścina z nóg w równym stopniu, jak inne trunki 40-procentowe.

Jeśli zdroworozsądkowi ludzie- co słuszne- postulują za ucinaniem penisów pedofilom, to z pewnością przyklasną wspomnieniu praktyki, którą stosowano w czasach, gdy zazieleniony już chleb ważył w ustach tyle, co w banku sztabka złota. Jacek Międlar nie nawołuje do nienawiści. Wskazuje ludziom wyłącznie rażące- jego zdaniem- błędy osoby, piastującej publiczną funkcję. Jako że córka Czarnego Pana pierdzi w poselski stołek- powinna lepiej sobie radzić z konstruktywną krytyką.

Na ławie oskarżonych

Podejrzewam, że podczas rozprawy nawet prokurator, choć powinien stać za nią murem, odwróci się dupą w stronę ściany. Jak w trakcie małżeńskich cichych dni. Wiem, bo jestem kawalerem. Ekspert- level Hard.

W ramach zakończenia:

Wolałbym siedzieć na ławie oskarżonych z Jackiem Międlarem, niż być uniewinnionym z siostrą Frankensteina. Rozprawa zakończy się Happy Endem. Jak w bajkach Disneya. Zła czarownica spłonie w gromkich brawach widowni i sarkastycznego śmiechu prokuratora.

 

6 przemyśleń nt. „Ks. Jacek Międlar vs Siostra Frankensteina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *