Biznes z bicepsami

 

Conan Barbarzyńca, a w kolejnym wcieleniu Terminator, nie wykluł się z jajka na czerwonym dywanie. I chociaż Arnold, bo o nim mowa, wżenił się w bogatą rodzinę Kennedych (…son of a bitch wiedział, gdzie uderzyć) nie urodził się z zawodu synem. Jego ojciec nie był przystojnym księciem, a mama nie spała na ziarnku grochu, ani też nie paradowała w jakiejś spelunce z siedmioma przykurczami. Do wszystkiego musiał dojść o własnych siłach. I doszedł. Co najmniej cztery razy, co można stwierdzić po ilości potomstwa+ margines błędu na nieślubnego syna.

Arnie

Zaczynał jako… (czytaj dalej)

Od rzeczy. Zaczynał jako… złodziej. Okradał ludzi na ulicach Grazu i nabijał ich w butelkę. Złego końca początki, bo o wszystkim dowiedziała się matka. Życie w małej społeczności niesie za sobą pewne ograniczenia. Życzliwi ludzie donieśli i przyszły siedmiokrotny Mr Olympia przez bliżej nieokreślony czas siedział na stojąco. Przypuszczam, że właśnie to zdarzenie przyczyniło się do powstania porzekadła, że: „…chuj z policją, oby matka się nie dowiedziała”.

Przedsiębiorczość Arnolda ewoluowała, jak Charmander w Charmeliona, niedługo później. Triumf w sporcie przekuł w przepustkę do wymarzonej Ameryki. Pierwsze kroki na amerykańskiej ziemi stawiał powoli. Niemy osiłek, choć pełen zapału, z rozdziawionym otworem gębowym i rozmarzonymi oczami, nie mógł wyjść z podziwu możliwości, jakie otwierała przed nim kraina wolności gospodarczej. Trenował pod patronatem Joe Weidera w legendarnej siłowni Gold Gym. Wespół z przyjacielem, Franco Columbu, którego poznał w Monachium, zajęli się… budowlanką. Pracowali niekiedy po 10-12 godzin. Wyobraźmy sobie w tym momencie młodego Schwarzeneggera, który prowadził tak intensywny tryb życia. Obowiązkowe treningi, które trwały po kilka godzin dziennie+ ciężka praca fizyczna. Kiedy znajdował czas na posiłek i regenerację? Tylko Pan Bóg to wie. I Arnold.

Wyznawał zasadę (Arnold [przyp. Autora]), pod którą podpisuję się niezmywalnym markerem, że wszechstronny rozwój stanowi klucz do sukcesu. Z tego tytułu coraz bardziej zagłębiał się w tajniki biznesu, prowadząc przy okazji sprzedaż wysyłkową, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Będąc niewątpliwym autorytetem w dziedzinie kultury fizycznej, wydawał ulotki z autorskim programem ćwiczeń i porad, po które Amerykanie tłumnie się zgłaszali.

Działalność gospodarcza imigranta z Austrii nabierała rumieńców.  Ewidentnie wiedział, czego chce. Bogactwa ! Poszukiwanie właściwej ścieżki inwestycyjnej doprowadziła go do branży… mało kto wie, że to nie aktorstwo, a handel nieruchomościami pozwolił Schwarzeneggerowi zarobić pierwszy milion.

Ziemia naprawdę niczyja…

Pierwsza okazja do inwestycji okazała się… niewypałem. Jedna z zasad prawidłowego przedsięwzięcia obejmuje doskonały przepływ informacji. Błędne założenia są częstą przyczyną strat. Panowie, Arnold i wspomniany Franco, zakupili kawałek… pustyni. Pewnie z przeznaczeniem na hodowlę kaktusów. Wieść ponoć głosiła, iż teren będzie w niedalekiej przyszłości wykupiony przez rząd USA pod budowę lotniska i bazy wojskowej. Schemat wydaje się klarowny. Rząd, upatrzywszy wcześniej teren, wyłoży grubą kasę, żeby go odkupić. Stało się jednak inaczej i ziemia przez bardzo długi czas leżała odłogiem. Zamysł niewątpliwie był dobry, zważywszy na fakt, iż rzecz działa się na terytorium Stanów Zjednoczonych. Podobna sytuacja w Polsce byłaby trudna do zrealizowania. Pierwszy człowiek w kosmosie, pan Kaczyński, który pokonał Krzyżaków pod Grunwaldem, sypnąłby groszem i… goń się, panie biznesmenie.

Późniejsze inwestycje Arnolda okazały się nieco bardziej udane. Mógł wylądować w poprawczaku lub mamrze, a został… (wpisz cokolwiek). Zaczynał, jak większość. Od kradzieży… ale suma summarum sukces osiągnął ciężką pracą, uporem, a także ucząc się na błędach, często własnych. I will be back.

 

 

2 przemyślenia nt. „Biznes z bicepsami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *