Afera kilometrowa posła Andruszkiewicza. O co w tym chodzi?

screenshot_2017-05-16-17-20-10

Zarzuty wobec Adama wzbudzają we mnie nie tyle śmiech, co raczej odruch wymiotny z powodu obrzydzenia. To zupełnie, jakby złodzieje zgłaszali pretensje w stronę gospodarza, że usiłuje walczyć o wspólne mienie.

Dowód rzeczowy nr 1. W sprawie interesownej natury bezpodstawnie oskarżonego. 

Poseł Adam Andruszkiewicz – pomimo natłoku obowiązków – wyraził zgodę, by udzielić krótkiego wywiadu. To- w mojej skromnej opinii – dowodzi wyłącznie temu, że nadał priorytet swojej misji.

screenshot_2017-05-17-12-23-19

Myślisz, że jakikolwiek inny polityk dałby się namówić na krótką rozmowę, w dodatku z mało znanym blogerem?

Wątpię.

Sytuację- o ile ktoś nie jest w niej zorientowany- najlepiej zobrazuje Adam Andruszkiewicz we własnej osobie. Pozwoliłem sobie zacytować Jego słowa w poruszonej sprawie.

screenshot_2017-05-17-11-23-18

screenshot_2017-05-17-11-24-18


Spisek, który zaadresowano pod numer 50- w Ilorazie Inteligencji.

Intryga naprawdę grubymi nićmi szyta. Ha! Odnoszę nawet wrażenie, że upleciona przez podstarzałe dzieci specjalnej troski. (Czyt. Polityczne Kasty). Nieskazitelnie wyprani w proszku: Afera Fresh Magic usiłują- w irytująco banalny sposób- zabrudzić białą koszulę posła Adama. Wprost groteska! Zupełnie jakby prostytutka rościła sobie pretensje, by uczyć moralności dziewicę.


O co naprawdę chodzi?

Nie muszę być synoptykiem, by wiedzieć, skąd wieje wiatr, a- co należy zaznaczyć- niesie ze sobą wyziewy paskudnego odoru.

Mówiąc krótko.

Oświecona elita czuje realne zagrożenie i lodowaty oddech Młodego Wilka na plecach, więc… wspięła się na wyżyny intelektualnego wysiłku, obmyślając intrygę*, której nie powstydziłby się sam profesor Moriarty*. Ha!

* Tania imitacja spisku- w postaci kilometrówek.

* Główny rywal Sherlocka Holmes’a.

Namiastka powodów, dla których Adam Andruszkiewicz został wyznaczony przez posłów PO na celownik niezbyt udanej dyskredytacji:

Wyobraź sobie burzę mózgów w szeregach PO- skrót od: Partii Odyńców.

Cisza… przerywana kwileniem przypalanej świni. I bezrozumny wyraz twarzy Michała Szczerby, który z na wpół rozdziawionym otworem gębowym zaczyna rozumieć, że zbliża się nieuchronny koniec. Ha!

Bonusem. Znałem kiedyś księdza, który wszystkie swoje wydatki podporządkował ściśle wyznaczonym celom. Ot przykład- zakupił projektor filmowy, by brzdące z Domu Dziecka mogły stworzyć własny zakątek filmowy. W przełożeniu na świat polityki:

Poseł Andruszkiewicz- Człowiek, który podjął pieniądze, by zakupić projektor.

Na przykład: Oskarżyciel Borys Budka- Człowiek, który zabrał dzieci jednorazowo do kina, a resztę pieniędzy ukradkiem umieścił w kieszeni.

Staram się powiedzieć, że- PRĘDZEJ zostanę papieżem, aniżeli Adam przywłaszczył pieniądze ludzi, dla których często przedkłada prywatne sprawy.

Poniżej zamieszczona grafika doskonale odzwierciedla, że zarzuty wobec niego pisane są palcem na wodzie.

screenshot_2017-05-17-10-47-05

Oskarżyciel – Borys Budka – wziął zaledwie 12 tysięcy złotych mniej. Uwzględniwszy, że przemieszczał się wyłącznie po linii: Dom- Praca różnica w pobieranych świadczeniach wydaje się śmiesznie mała.

Niektórzy widzą w Adamie ogromny potencjał, co uważam za zasadne, ale nie dajmy się zwariować. Przemieszczanie się w terenie kosztuje, a Adam, zdaje się, sztuki teleportacji chyba nie opanował. O innych magicznych sztuczkach nie wspomnę. Jak choćby domeny posłów z PO, by w niewyjaśniony sposób przywłaszczyć sobie kilkadziesiąt miliardów złotych i w dalszym ciągu cieszyć się dostatnim życiem na wolności.

Werdykt sędziego.

Adam Andruszkiewicz – niewinny.

Borys Budka – potrójne dożywocie. Z opcją doboru kilkunastu kolegów z partii. I w ten sposób sprawiedliwości stanie się zadość, gdy mottem przewodnim pachołków Robin Hooda z Brukseli stanie się hasło: „By siedziało się lepiej.”

Niedożywiony intelektualnie – Oscar Tramp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *