40 zł za skuteczną śmierć

Przereklamowani i nieudolni naśladowcy Einsteina są zdania, że świat oparto na liczbach. Nie czytali naukowych prac Alberta, ale przecież…:

– Kupno dyplomu: 15 000 zł

– Kara za podprowadzanie prądu: 5 000 zł

– Walka z drogówką o ostatnie 2 punkty karne: 1 500 zł

– Uiszczone daniny na rzecz państwa- MILIONY MONET

– Kredyt na mieszkanie wedle rady pana prezydenta Komorowskiego: 250 000 zł

Albert zasłużenie otrzymał nagrodę Nobla. Bronka zasłużenie wyjebali z Belwederu, razem z sokowirówką i odkurzaczem.

Einstein

FAKT NIEPODWAŻALNY, czyli świat i liczby:

Rocznie ponad 50 000 osób próbuje targnąć się na własne życie.

I w tym momencie przedsiębiorczy krwiopijca dostrzeże potencjalnego klienta. Wiem, brzmi, jak opatentowany suchar Karola Strasburgera z Familiady lub głos Tuska przemawiającego po angielsku.

Niestety jestem ŚMIERTELNIE poważny, podobnie do policji, która przez wiele miesięcy szukała seryjnego samobójcy. Istnieją, że się tak wyrażę, biznesmeni spod ciemnej gwiazdy, którzy prowadzą strony internetowe oferujące usługi w tym zakresie, poczynając od spisu rad z zaznaczeniem sposobu śmierci i stopnia bolesności. W szeroko zakrojonej działalności oferowane są także poradniki, które można nabyć od 30 zł i wzwyż.

samo

Tony Stark, czyli komiksowy Iron Man, poznał granicę niemoralnego biznesu, gdy na własnej skórze doświadczył okrucieństwa kidnapingu. Vito Corleone, którego nie muszę przedstawiać, odmówił udziału w zgubnym procederze handlu narkotykami, choć oferowano mu milion dolarów w skali roku. Swój wybór przypłacił zamachem na życie i klatką piersiową pełną ołowiu.

Moi czytelnicy to inteligentni ludzie, którzy potrafią wciągać… znaczy, wyciągać własne wnioski i postawiłbym lewą rękę, którą… (Nie wchodźmy w szczegóły), samodzielnie dojdą do przekonania, że pieniądze nabyte drogą ludzkiego cierpienia cuchną gorzej, niż rozkładające się zwłoki.

Biznes, choć najbardziej dochodowy, powinien wytaczać granice postępowania. Osobiście wytyczyłem poprzeczkę moralności dość wysoko, ale… nie dajmy się zwariować- bardziej wampirycznego interesu nie widziałem. Interesu, który bazuje- bez cienia wątpliwości- na słabości klienta. I tu dochodzimy do paradoksu, który pozbawia tę działalność wszelkich znamion BIZNESU. Potencjalny usługobiorca- zadowolony z przedstawionej oferty- drugi raz nie wróci.

Tyle właśnie kosztuje śmierć. 30 zł + akcesoria niezbędne do wykonania auto-egzekucji. Prowadzisz tanie życie, więc chcesz tanio umrzeć.

czarny

Z czystej przyzwoitości NIE ZAMIESZCZĘ wskazówek kierujących na rubieże Internetu i- de facto- stanowiących promocję moralnych czarnuchów (nie jestem rasistą; lubię czarnych; miałem na celu wyłącznie dosadność słów). I jeśli Cię zawiodłem i nie pomogłem w pogłębieniu wiedzy na temat bezbolesnych i skutecznych metod auto- unicestwienia, to zapewniam- WCALE NIE JEST MI PRZYKRO. Każdy ma prawo upaść w drodze przez życie, ale jeśli nie potrafisz wstać, to- kurwa- wstydź się. Jesteś człowiekiem i masz prawo popełniać błędy, ale pamiętaj… nie ma sytuacji, których nie jesteś w stanie rozwiązać. Walcz do końca i nie bądź cipą, nie obrażając tej pięknej części kobiecego ciała.

Trzeba będzie dać cynk odpowiednim służbom moherowo- emerytalnym lub dyktatorowi J.K., żeby przeprowadzono szeroko zakrojone czystki. Widzę potencjał w krześle elektrycznym lub średniowiecznej karze, która polegała na wprowadzaniu gryzonia lub węża w odbyt. Szkody wyrządzone we wnętrzu delikwenta na pewno nie będą współmierne temu, co stało się źródłem wygodnego życia.

5 przemyśleń nt. „40 zł za skuteczną śmierć

  • Nie rozumiem oburzenia autora – po prostu ktoś właściwie rozumiejący moralność pobiera niezbyt wygórowane – jak na klientów, którzy są usunięci ze społeczeństwa i odsunięci od możliwości zarabiania – skuteczną pomoc w walce z cierpieniem.
    Jesteśmy katolickim krajem – tylko raz zostałem zaatakowany przez dziewięć lat z powodu swojej nieuleczalnej i uniemozliwiającej normalne życie choroby (i w zasadzie przypadkiem, dosyć skutecznie udawałem że wszystko jest w porządku) do czasu, aż zacząłem tym moralnym inaczej katolikom cytować Jezusa i pytać, czemu nie czynią wedle jego nauk, skoro domagają się przymuszenia do ich zgniłej moralności (na przykład zmuszania do rodzenia jak to określiła katechetka „potworków”, nie poczuwając się do żadnej potrzeby pomocy im i ich rodzinom).
    Ale OK, cierp, bo ja jestem zbyt obłudny by sobie odejmować w imię moralności i religii, więc zmuszam do oddawania wszystkiego innych.
    Co zamiast samobójstwa? Całe życie pełne cierpienia i pogardy bliźnich? W imię zysków koncernów farmaceutycznych i skorumpowanych przez nich psychiatrów?
    Ale ja już zgniłków przestałem atakować – piszę, że gdyby każdy robił choć połowę tego co oni dla potrzebujących, to na przykład czarny protest dałoby się dowieźć autobusem. I wtedy przeciąża im się mózg, bo nie pamiętają czy 0/2 to nieskończoność czy zero, a jak zero to czemu są chwaleni:)
    Tyle się naczytałem w ich komentarzach, że za wierszyki bozia zsyła pieniążki i odrasta kończyny, tylko jestem niedouczony i musze poczytać, ale nikt jakoś nie odesłał mnie do konkretnej książki czy strony w Internecie.
    Większość zapewne samobójców nie chce przestać istnieć tylko przestać cierpieć. Ale czy to możliwe w katolickim kraju gdzie nowourodzony obywatel ma gratis szansę na dwie godziny rehabilitacji na trzy miesiące?

    • W tym, co mówisz jest mnóstwo prawdy,m.in.w wątpliwej jakości uzewnętrznieniach wiary. Słowa nie pokrywają się niestety z czynami. Moje oburzenie odnosi się względem wykorzystania cudzej niedoli, by robić na tym biznes. Sprawa pomocy, wsparcia, w tym, jak wskazałeś, najbardziej zobligowaną do tego instytucję, jest znikoma. I o tym też warto napisać artykuł.

      • Nie ma co pisać – mój brat nie jest kaleką popychanym na wózku i piszącym na klawiaturze ołówkiem przyczepionym do czoła ponieważ lekarz leczył go pokątnie w wolnym czasie we własnym mieszkaniu poświęcejąc swój czas i spokój sąsiadów m(rehabilitacja była strasznie bolesna, a więc i głośna:)
        No i jeszcze jednego – dwóch mógł rehabilitować – z dziesiątków swoich pacjentów, którzy się nie załapali na życie warte życia. Bywa i tak.
        A ja po dziewięciu latach pogadałem z nowym psychiatrą (mój lekarz miał zwolnienie lekarskie) i w sumie poza rozmową nic. Recepta i próbować dalej:)
        Życie jest [iękne, szkoda, że nie moje (⌒(oo)⌒)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *